Zasłyszane w trawie


Warto czytać...

Na skraju sadu, w cieniu drzew starych,
siadł siwy dziadek; zdjął okulary,
nos wytarł chustką w srebrne paseczki
i wyjął książkę z brązowej teczki.

Żar spływa z nieba, wietrzyk nie wieje,
a starzec czyta i w głos się śmieje,
bo tak wesołe historie były,
że niesłychanie go ubawiły.


 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Podróż


Jechał wóz wąziutką dróżką…
Stawiał koń nóżkę za nóżką,
rój pszczół brzęczał dookoła,
wróbel sójkę głośno wołał,
gdzieś kłóciły się wiewiórki,
przeleciały trzy przepiórki,
bóbr piłował młodą brzózkę,
kret wystraszył białą kózkę,
wóz zaś kołysał się i drżał,
a pan woźnica smacznie spał…


 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Wizyta w teatrze

Na scenie mnóstwo rekwizytów,
widownia faluje od zachwytów,
a scenografia jest tak wspaniała,
jakby królowa w sztuce tej grała.

Wnet wejdzie tutaj aktor w kostiumie;
on w każdą postać wcielić się umie…
Ucichły szepty, szmer i westchnienia;
trzeci gong – początek przedstawienia.

Z zapartym tchem śledzimy akcję –
reżyser funduje nam atrakcje!
Spada kurtyna; brawa bijemy –
za spektakl aktorom dziękujemy.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Ludwiczek

Ludwiczek lubił lizać lizaki;
kształt ich i kolor był różnoraki.
Jedno się w jego życiu liczyło:
by coś słodkiego w kieszeni było.

Mama łzy lała, pouczał tata:
– Lepiej bierz przykład z młodszego brata –
on woli mleko pić litr za litrem,
więc jego ząbki nie będą brzydkie.


 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Wielkanocne zajęcia

Wnet nadejdą piękne święta –
Ula bardzo jest przejęta;
mamie w kuchni pomagała,
z tatą kurze wycierała…

Starszy brat trzepał dywany –
wrócił strasznie zasapany;
tuż przy psie, który – śpiąc – chrapie,
usiadł teraz na kanapie.

Szybko telewizor włączył –
gdy blok reklam się zakończył,
na ekranie ujrzał… jajka –
w sam raz na Wielkanoc bajka!

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 


Świąteczna pomyłka

Jaś usłyszał: „Idą święta” –
i już myśli o prezentach.
Jaś ma tylko cztery latka,
święta są zaś jak zagadka.

I te zimą, i te wiosną –
zawsze wieść niosą radosną;
dziecku trudno to zrozumieć,
więc się cieszy tym, czym umie.

Gdy skarpetę przy kominku
wieszał, mama rzekła: „Synku,
zwyczaj to na mikołajki!
Teraz chodź robić pisanki.”

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka


Choroba Jasia
 
Zachorował Jaś na grypę;
katar miał i straszną chrypę,
głowa bardzo go bolała,
a gorączka –  nie spadała.
 
Prawie nie wychodził z łóżka,
nie cieszyła go papużka,
z którą go odwiedził dziadek,
choć papuga skrzeczy „Taaadek!”
 
Aż raz dojrzał, że w kurniku
wróbli tłoczy się bez liku –€“
że ćwierkają tam radośnie,
wspominają  coś o wiośnie…
 
Zwalczyć chciał chorobę Jasiek,
do sił wrócić w krótkim czasie,
aby sypać pokarm ptaszkom
i przyglądać ich igraszkom.
 
Czy się wróble domyśliły,
że ten Jasiek jest tak miły,
czy też inny powód miały –
wciąż przez okno zaglądały.
 
Dziś po śniegu chłopiec bryka,
ziarna nosi do karmnika,
ptaszki zaś nie uciekają –€“
przyjaciela w Jaśku mają.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka


Ptasia stołówka
 
Tuż za domem mojej cioci
rośnie rozłożyste drzewo.
Często kociak na nim psoci,
chodząc w gór, w prawo, w lewo…
 
Zimą drzewo rolę zmienia
i wygląda też inaczej.
Służy bowiem… do karmienia –€“
wie już o tym każdy ptaszek.
 
Ciocia tu słoninę wiesza,
do karmnika sypie kaszę,
mak ze smalcem też wymiesza –€“
i dokarmia ptaki nasze.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 
Zimowe ozdoby
 
Na górce, między drzewami,
stały dzieci z saneczkami;
jednak nie zjeżdżały wcale,
obserwując coś wytrwale.
 
Na gałęziach – lodu sople
i spływają po nich krople,
gdy słoneczko je ogrzewa,
blaskiem otulając drzewa.
 
Zachwycony tym widokiem,
nikt nie mrugnął nawet okiem;
zima często zaskakuje
tego, kto ją obserwuje.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka


Gile
 
Odwiedziły nas już gile;
brzuszki mają niczym róże.
Wokół się zrobiło milej:
gwiżdżą swoje „diu, diu” w chórze.
 
Spójrz, jak sprytnie wydziobują
pestki z kulek jarzębiny.
Na gałązkach podskakują,
nic nie robiąc sobie z zimy.
 
Pokazują czerwień piórek,
tak jaskrawą na tle śniegu.
I ozdobą są podwórek,
które co dzień mijam w biegu.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka
 

 

Dzień Babci

Biegnę z kwiatami do Babci
i szczere składam życzenia.
– Dziękuję, że jesteś z nami,
życzę zdrowia, powodzenia!

Babcia uśmiecha się czule
i w miękkie bierze objęcia;
poprawia mi jeszcze koszulę –
i pozujemy do zdjęcia.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Dzień Dziadka

Kiedy Dziadek był chłopakiem,
kopał piłkę pod trzepakiem,
łowił ryby w nurcie Wisły
i niezwykłe miał pomysły.

Dziś jest siwiuteńkim panem
i ma córkę – moją mamę.
A w prezencie na Dzień Dziadka
śpiewa Mu wnuków gromadka.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Świąteczna wizyta


Gdyby tak Święty Mikołaj
renifery swe przywołał,
po czym rzucił od niechcenia:
„Dość mam tego rozwożenia!”

Czy zwierzęta, zaskoczone,
patrząc w gospodarza stronę –
pozostałyby przy saniach,
o świątecznych marząc daniach?

Może też by chciały w kątku,
bez świątecznych obowiązków,
leżeć, błogo odpoczywać
i kopytkiem lekko kiwać?

Co roku Święty Mikołaj
wkłada prezenty do wora.
Ten życzliwy, żwawy starzec
w Wigilię je nam pokaże.

Stoi w pokoju choinka,
a przy niej – cała rodzinka.
Każdy z uśmiechem na twarzy
czeka na to, co się zdarzy.

Nikt nie marszczy nawet czoła,
gdy od drzwi Mikołaj woła:
„Czy są tutaj grzeczne dzieci,
czy w swych saniach mam odlecieć?”

Rzęsami trzepocze Ula
i gościa miłego przytula:
„Bardzo grzeczne, Mikołaju!
Tak, jak wszystkie w naszym kraju!”

Wkrótce zaszeleścił papier;
mała łezka szczęścia kapie,
bo prezenty wymarzone
stoją w rządku ustawione.

Dziewczynka pięknie dziękuje,
gościa w policzek całuje
i macha na pożegnanie,
gdy odjeżdżają już sanie.

Dźwięk dzwoneczków jeszcze słychać,
znowu śnieg zaczyna sypać…
Świerk już śnieżną dźwiga czapę,
pies – zmarzniętą podniósł łapę.

Lecz pogoda zła nie zmienia
planów tego dżentelmena,
co czerwone ma ubranie,
renifery oraz sanie.

Dziś go dzieci wypatrują
i do okien wciąż wędrują,
on zaś często po kryjomu
może zjawić się w tym domu!

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Babie lato

 

Spójrz, pajączek tyci-tyci

właśnie w podróż wyruszył;

na tak delikatnej nici,

że aż wiatr troszkę się wzruszył.


– Dokąd lecisz, mój malutki?

Czy nie straszna ta wyprawa?

Dzień już teraz dosyć krótki,

a twój lot– poważna sprawa.


– Lecę znaleźć dom na zimę,

nim nadejdą mrozy srogie.

Twoją pomoc chętnie przyjmę –

skieruj mnie na dobrą drogę!


Wiatr tchu nabrał, dmuchnął szczerze,

lotnik wzbił się hen, pod chmury...

– Dom zobaczysz – ja w to wierzę–

gdy na świat popatrzysz z góry!

 

– Dzięki, dzięki, drogi wietrze,

pewnie wnet gdzieś wyląduję.

Bardzo zimne tu powietrze,

więc spadochron już szykuję!

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

 

 

 

Jesień

 Jesień farby niesie w dłoni
i maluje drzewom liście;
wiatr ze świstem za nią goni,
że aż drżą winogron kiście…

Krasnal siadł pod muchomorem,
i cichutko gra na flecie;
dzisiaj koncert da wieczorem,
by przypomnieć nam o lecie.

Popłynęły lekkie dźwięki –
zatańczyły leśne duszki:
już furkoczą im sukienki,
trawę depczą małe nóżki…

Wnet do pląsów dołączyła
większość zwierząt oraz ptaków –
sroka z dudkiem zatańczyła
pod rząd aż sześć krakowiaków!

Był i bardzo skoczny mazur,
który dech zapierał w piersi;
miś lisicy podał pazur –
oni zatańczyli pierwsi.

Noc już otuliła mrokiem
leśną tę polanę piękną –
poloneza wolnym krokiem
godnie zakończono święto.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka 

 

Moi przyjaciele

Jutro pójdę do przedszkola –
czemu czas tak wolno płynie?
Przyjdzie Laura, Antek, Ola,
co z urody swojej słynie…

Dobrzy są z nich przyjaciele,
mam dowodów na to tysiąc,
a że zalet mają wiele –
bez wahania mogę przysiąc!

Jak ta przyjaźń się zaczęła?
Pierwszy dzień w przedszkolu byłem –
Laura mnie za rękę wzięła,
grzecznie się więc przedstawiłem…

Dzień za dniem upływał miło,
coraz więcej dzieci znałem; 
dobrze nam w gromadce było, 
chętnie innym pomagałem.

 M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

 

Wakacje na Mazurach

Choć koledzy jadą w góry,
ja wyjeżdżam na Mazury!
Tam jeziora mnie wzywają,
wypoczynek zapewniają.

Woda chłodna i przejrzysta –
może dziś ryb złowię trzysta?
Albo sam – zwinnie jak ryba –
będę wśród fal małych pływał?

Jeszcze w piłkę zagram z siostrą,
potem tatuś da mi wiosło –
wypłyniemy na jezioro,
gdzie już łódek pływa sporo.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka


Letni dzień

Letni żar otula łąki –
zmęczył pszczoły i biedronki;
drzemią żuki w gęstej trawie,
muchy już zasnęły prawie…

W lesie też panuje cisza,
jakiej dawno nikt nie słyszał;
zapach ściółki aż odurza,
nagle: grzmi – nadchodzi burza!

Krótko padał deszcz rzęsisty,
błękit nieba znów jest czysty,
a na polach, łąkach, w lasach –
rześki wietrzyk z echem hasa.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka


Tato

Choć surowe ma spojrzenie,
kiedy karci me wybryki,
bardzo w Tacie moim cenię
jego oczy – jak płomyki.

Troskę w nich odnaleźć mogę,
gdy się dzielę zmartwieniami
lub skaleczę rękę, nogę,
kiedy sprzeczam się z siostrami…

Chcę Ci podziękować za to.
Za Twe przeogromne dobro.
Przyjmij moje słowa, Tato.
Oby Ci się w życiu wiodło!

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

 

Plany na lato

Proszę, powiedz, co Ty na to,
że nadchodzi piękne lato?
Niesie nam dni pełne słońca –
na wakacje – do ich końca!

Wypoczynek wakacyjny
będzie więc rewelacyjny!
Dobry nastrój i pogoda –
Nam na dąsy czasu szkoda!

Opaleni, wypoczęci,
do zabawy pełni chęci –
korzystajmy z lata darów –
może będą pełne czarów?

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Dzień Dziecka

Czerwiec miło się zaczyna –
wiedzą o tym wszystkie dzieci;
o Dniu Dziecka przypomina
słonko, co wesoło świeci.

To czas słodkich podarunków,
niespodzianek, miłych zdarzeń,
zabaw, śmiechu, pocałunków,
często też – spełniania marzeń…

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

***

Gdyby słońce miało nóżki
i kapelusz z dawnych lat,
poszłoby dziś na wędrówkę,
żeby poznać inny świat.

Maj zielony by je przyjął
śpiewem ptaków, ciszą łąk,
dał biedronkom i motylom
dotyk ciepła złotych rąk.

Wiatr rozpylałby w powietrzu
dzikich kwiatów miłą woń,
a w ogródku, przy stoliku,
pewnej damie podał dłoń.

I zaprosił ją do tańca,
rozwiał suknię, buty zdjął,
w uniesieniu gwizdał walca,
stare drzewa w szumie giął.

A Ty, Mamo, ze zdziwienia,
zapomniałaś jedną z dat:
w Twoje święto tańczy z Tobą
zakochany cały świat.

K.J.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 
Nikt nie ma już chyba wątpliwości, że wiosna gości nie tylko w kalendarzu - nareszcie jest zielono, coś rozkwita, coś przekwita, a ptaki przekrzykują się wzajemnie.
Niebieska Mrówka obserwuje te zmiany i skrzętnie notuje spostrzeżenia w swoim zapiśniku...
 

Pleciuga

Wróbel siadł na parapecie
i – jak najęty – wciąż plecie:
że kawkę dopadła czkawka,
mięta jest zdrowsza niż trawka,
kot Fredek ma urodziny,
na strychu są pajęczyny,
w piwnicy myszy mieszkają,
hałasy spać mu nie dają,
jaskółki na drutach siadają,
słowiki nocą śpiewają…
Lecz nikt nie słucha wróbelka.
A strata to jest niewielka.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Na spacerze

Prosto ponad nasze głowy
frunie motyl kolorowy.
Szybko macha skrzydełkami –
czy chce się przywitać z nami?

Motyl siadł przy uchu Gosi
i coś szepce, o coś prosi,
Małgorzata przytakuje –
uważnie się przysłuchuje.

Pod koniec tego spaceru,
wśród rysunków Gosi wielu,
był – mieniący się barwami –
ten z motylem ponad nami.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

 
Do Wielkanocy czasu coraz mniej, wiosnę czuć, widać i słychać – zwłaszcza w lesie. Niebieska Mrówka opuściła swoje mrowisko, a po powroce z przedwiosennego spaceru opisała swoje przemyślenia :-)
 
Wielkanocne pisanki
 
Wróbel przyniósł takie wieści:
– Ludzie robią coś dziwnego.
To wprost w głowie się nie mieści:
jajka chcą kolorowego!
 
Zaglądałem w wiele okien –
wszędzie wielkie malowanie!
Czy problemy mam ze wzrokiem,
czy to jakieś nowe danie?
 
Roześmiała się wróblowa:
– Wnet Wielkanoc przecież będzie!
Wróblu, gdzieś ty się uchował –
o pisankach głośno wszędzie!
 
M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka
 

Lament cukrowych baranków
 
Płaczą cukrowe baranki,
że stoją na półce w sklepie,
a marzą się im poranki
na halach – bo tam jest lepiej.
      
Zdziwiła się czekolada:
– Cóż to za pomysł dziwaczny?
Beczeć wam nie wypada –
każdy z was słodki i smaczny.
 
Hale zostawcie baranom,
co noszą runo wełniane;
to dla nich trawa i siano,
wy – cieszcie się celofanem.
 
M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka
 
Wielkanoc
 
Dzwonią wielkanocne dzwony
w ten niedzielny, wczesny ranek:
– Niechaj będzie uwielbiony
Chrystus – paschalny Baranek.
 
Rezurekcja rozpoczęta,
nastrój bardzo jest podniosły;
wyjątkowa to msza święta –
przyzna dziecko i dorosły.
 
Jest procesja z tłumem wiernych,
śpiewających pieśń radosną.
Spośród wielu świąt kościelnych
najpiękniejsze jest to – wiosną…
 
M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka
 

Mokra tradycja
 
Wśród tradycji na Wielkanoc
z tą największa jest uciecha,
bo już w poniedziałek rano
przed dyngusem się ucieka.
 
Wodą kropią wszyscy wokół,
jednak trzeba być ostrożnym,
by nie było łezki w oku –
nadmiar wody bywa groźny!
 
Już nie z wiadra czy butelki
świętujących polewamy –
starczą wody dwie kropelki,
a tradycję zachowamy!
 
M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka
 

 

Witamy Was w nowym roku szkolnym 2015/2016. Oby był obfity w miłe wydarzenia, dobre oceny, a także (a może przede wszystkim) w nowe przyjacielskie relacje. 

Redakcja Wydawnictwa Niebieska Mrówka

 

Powrót do szkoły

Zabrzmiał znowu szkolny dzwonek
i zaprosił nas do szkoły;
jest radosny jak skowronek;
zresztą – zawsze był wesoły!


Dzieci już usiadły w ławkach,
lecz energia je rozpiera;
wciąż im w głowie miękka trawka,
wciąż chęć do rozmowy wzbiera…


Przecież tyle się zdarzyło –
wszystko trzeba opowiedzieć:
nowe miejsca się zwiedziło –
może ktoś chce o nich wiedzieć?


Górskie szczyty, złote plaże,
piękne miasta i wsie śliczne –
to wakacje dały w darze,
więc atrakcje były liczne!

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka


 


Widok z okna autobusu – "ó" stosujesz bez przymusu

Autobusy, przez wyboje,
wyjechały na swe trasy.
Dwójką jedzie ludzi dwoje
i wspomina dawne czasy.

W trójce troje małych dzieci
na coś patrzy uporczywie;
w czwórki cztery okna leci
gęsty deszcz, spływa po szybie…


W szóstce stoi sześć koszyków –
ktoś w nich cicho popiskuje –
tu kociaków jest bez liku;
wszystko je interesuje.


Długa jest siódemki trasa,
przy niej klonów siedem złotych,
potem las i w nim dogasa
senny ranek, pełen słoty...


M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

„Co lubię?”

Lubię wcześniej wyjść do szkoły,
kiedy jesień złoci liście;
dzień jest wtedy tak wesoły,
wszystko cieszy – oczywiście!
Wokół lekkie „babie lato”…
W trawę lecą z drzew kasztany;
jeśli mi pomoże tato –
stworka zrobię z nich dla mamy!
A gdy chłód i dżdżu szarugi
w listopadzie mi dokuczą –
z książką siądę: wieczór długi,
baśnie zaś mądrości uczą…

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Wiosenne zabawy

Nadszedł czas zmian. Przyroda budzi się do życia...

Wesele na łące

Na odległym skraju łąki,
gdzie wiatr pył przydrożny wznosi,
przyszedł motyl do biedronki,
aby o jej rękę prosić.

Nogi drżały mu z przejęcia,
kiedy zbliżał się do chatki.
– Zechcą tu takiego zięcia? –
myślał, z nerwów skubiąc kwiatki.

Nie minęły dwa tygodnie,
a na łące jest wesele.
Motyl ostrzyżony modnie;
tłumy gości są w kościele…

Biedroneczka w białej sukni
czule patrzy na małżonka.
Ważka pięknie gra na lutni,
trzmiel przygrywa zaś na dzwonkach.

Pod łopianem, gdzie chłód miły,
bal rozpoczął się wspaniały…
Muchy słodki nektar piły,
a komary – żartowały.

Tort weselny – z pyłku kwiatów –
wprost aż w ustach się rozpływał.
Państwa młodych, wśród wiwatów,
deszczyk życzeń zasypywał.

Rankiem zakończono ucztę,
goście poszli do swych domów.
Weselisko było huczne,
romantyczne – wśród lampionów…

Konik polny młodą parę
odwiózł pięknym powozikiem.
Czarne dwa pająki stare
pożegnały ją okrzykiem.

Jak to zwykle w bajkach bywa –
żyli długo, mieli dzieci.
Biedroneczka jest szczęśliwa,
motyl wiernie obok leci.


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Żaba i podkowy

Przyszedł konik do kowala,
aby podkuć swe kopyta.
Kowal prace swe zachwala,
a koń wciąż zębami zgrzyta.

– Ta za ciasna, ta za wąska,
a ta jest po prostu brzydka!
Droga do zagrody grząska,
a mnie często boli łydka…

Muszę mieć coś solidnego –
i na zimę, i na lato.
Wygodnego i modnego –
dobrze ci zapłacę za to.

Kowal słucha, przytakuje.
– Zrobię wszystko, co w mej mocy!
Wnet podkowy ci wykuję –
będą błyszczeć nawet w nocy!

W progu przycupnęła żaba
i przygląda się podkowie.
– Jestem teraz dziwnie słaba,
podkuj – wyjdzie mi na zdrowie!

Wystawiła małe łapki –
koń i kowal oniemieli,
bowiem tak szalonej żabki
jeszcze nigdy nie widzieli.

© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

... a ludzie przygotowują się do Wielkanocy wink

 


Pewnego dnia Oleńka wróciła do domu bardzo przejęta. W przedszkolu organizowano konkurs wielkanocny i dziewczynka zastanawiała się, jaką pracę wykonać – może rysunek? A może coś namalować lub zrobić baranka z modeliny?
Ze swych rozterek zwierzyła się Tuśkowi – miniaturowemu króliczkowi. Przyglądała mu się, gdy kicał po pokoju; obserwowała łatki na jego sierści i nagle uśmiechnęła się.
- Dziękuję, mój malutki. Podsunąłeś mi wspaniały pomysł!
Podbiegła do biurka i wyjęła z szuflady blok rysunkowy oraz kredki. Po niedługim czasie na kartce pojawiły się wydmuszkowe zwierzątka: zajączek oraz kurczaczek. Ola starannie wszystko przemyślała i wiedziała, w jaki sposób będzie musiała połączyć odpowiednie elementy postaci.
Aleksandra pokazała swą pracę rodzicom. Powiedziała, że potrzebuje kilku wydmuszek – również z jaj przepiórczych – by zwierzęta miały głowy mniejsze od tułowia.
- Doskonała myśl! – pochwalił tato – Jak na to wpadłaś?
- No wiesz… Nasz Tusiek też czasami wygląda tak, jak gdyby składał się z dwóch jajek – zachichotała.
Nadszedł dzień konkursu. Pani nauczycielka przyglądała się pracy podopiecznych, czasem w czymś im odrobinę pomagała, coś doradzała – i cieszyła się wraz z nimi. Po skończonych zajęciach urządzono wystawę. Zwierzęta z wydmuszek zachwyciły wszystkich. Ola promieniała z radości. Oczywiście zdobyła główną nagrodę, bo choć wszystkie prace przypominały o nadchodzącej Wielkanocy, żadna nie była tak pomysłowa i urocza.
Czas szybko upływał – nadeszła Niedziela Palmowa. Na mszę Ola poszła z własnoręcznie wykonaną palmą. Co prawda to mamusia wplatała kwiatki między wierzbowe gałązki, ale dziewczynka decydowała o miejscu ich umieszczenia i doborze wstążeczek.
- Wiesz, mamusiu – powiedziała wieczorem, gdy w telewizji oglądały program o wielkanocnych palmach – nasza nie miała kilku metrów, ale i tak była piękna i przyniosła nam dużo radości, prawda?
A palma z dumy aż naprężyła wszystkie kokardki.
Każdego dnia robiło się cieplej, świat się zazielenił, weselej śpiewały ptaki. Wszystkich rozpierała energia i mobilizowali się do wielkich wiosennych porządków. Lśniły świeżo umyte okna, furkotały na trzepakach dywany i chodniki…
W Wielką Sobotę także Ola pomagała w świątecznych przygotowaniach. W fartuszku chroniącym ubranie przed zabrudzeniem polewała lukrem puszyste drożdżowe babki i dekorowała mazurki. A tatuś ronił łzy nad chrzanem, który tarkował. Następnie cała rodzina zajęła się robieniem pisanek. Każdy miał własne pomysły na kolory, wzory i sposoby zdobienia jaj. Mama rysowała gorącym woskiem i dopiero potem gotowała jajka w barwniku. Ola flamastrem robiła rysunki na kolorowych już skorupkach, tato zaś wyskrobywał szlaczki szpileczką.
Gdy wszystko było gotowe, mama przygotowała koszyczek ze święconką i udali się do kościoła, gdzie ksiądz uroczyście poświęcił przyniesione pokarmy. Dziewczynka ukradkiem przyglądała się innym koszyczkom, by sprawdzić, czy są ozdobione równie pięknie.
W niedzielę o świcie zaśpiewały kościelne dzwony. Spłoszone gołębie wzbiły się w niebo i zdziwione przyglądały procesji wokół świątyni. Niesiono w niej figurkę zmartwychwstałego Chrystusa z uniesioną ku górze dłonią.
Po powrocie do domu – wraz z przybyłymi wcześniej gośćmi – Ola i jej rodzice zasiedli do uroczystego śniadania. Odmówiono modlitwę, podzielono się święconką, złożono życzenia… Pisanki wzbudziły zachwyt rodziny. Najgłośniej chwalono Olę i jej ozdoby. Wkrótce jednak pisanki stopniowo zaczęły znikać ze stołu, ponieważ dzieci rozpoczęły wielkanocną zabawę w taczanie jajek. Różnymi sposobami sprawdzały, czy skorupka jest wystarczająco wytrzymała, ale – wcześniej czy później – każda pękała po zderzeniu z inną.
Prawdziwe psoty zaczęły się w Lany Poniedziałek. Mimo upomnień starszych, dzieci obficie spryskiwały się wodą. Na szczęście pogoda była piękna, a nikt nie przebrał miary w hołdowaniu tradycji…

© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Witamy w karnawale!

Styczeń to czas tanecznych zabaw i wyjątkowego święta - Babci i Dziadka. W zimowej scenerii (bardzo byśmy sobie tego życzyli smiley) pragniemy podzielić się z Wami różnymi wierszykami przygotowanymi na tę okazję.

Święto Babci i Dziadka


Babcia i Dziadek
 
Kto zna najciekawsze baśnie
i historie z życia wzięte?
Opowiada je, aż zaśniesz,
mówi szeptem, tuli chętnie?
 
Kto problemy rozwiązuje,
zawsze służąc dobrą radą?
I kto zimą poczęstuje
nas domową marmoladą?
 
Gdy zepsuje się zabawka,
gdy nie możesz znaleźć kapci –
po ratunek pędź do Dziadka
i uśmiechnij się do Babci.


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Dzień Babci
 
Babcia wszystko wie najlepiej,
dba, bym zawsze był szczęśliwy,
wazon z gliny z Nią ulepię,
i upiekę tort prawdziwy.
 
Babciu! Dzisiaj Twoje święto,
więc przychodzę z życzeniami:
bądź, jak jesteś – uśmiechniętą
i żyj, Babciu, sto lat – z nami!


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka
 
 
Dzień Dziadka
 
Lubię spędzać czas z mym Dziadkiem –
bajek czyta mi tysiące,
czekoladkę da ukradkiem,
wszystkie kwiaty zna na łące…
 
Na Dzień Dziadka przygotuję
prezent bardzo nietypowy:
Jego portret namaluję
z… aureolą wokół głowy!


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

W karnawale tylko bale

 

Karnawał
 
W karnawale – jak wieść niesie –
bale są na całym świecie.
Wokół skoczna gra muzyka –
rytmy samby i walczyka…
 
I w przedszkolu będzie bal:
Zatańczymy na 100 par!
„Batman” w tany porwie „wróżkę” –
nie nadepnie jej na nóżkę!
 
Takie bale przebierańców
zachęcają nas do tańców.
Nikt tu nie podpiera ściany,
bo muzykę, ruch – kochamy!


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka


Kto nie lubi karnawału?
 
Kto nie lubi karnawału?
Kto by nie chciał być na balu,
w rytm muzyki zawirować,
nóg i butów nie żałować?
 
Już kreacje są gotowe –
stroje mamy wystrzałowe!
Wszyscy są poprzebierani –
nawet nasza dzielna Pani.
 
Czas rozpocząć tę zabawę –
dzieci bardzo są ciekawe,
czym zaskoczy je Pan Miś -
on jest wodzirejem dziś…


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Zimowo...


Łąka zimą

Śnieg zasypał całą łąkę,
przykrył ją pierzynką z puchu.
Okrył żabę i biedronkę,
które smacznie śpią, bez ruchu…

Śnią się im te dni gorące,
kiedy lato nam króluje,
kiedy mocno grzeje słońce,
wiatru niemal się nie czuje…

A tymczasem biało, zimno,
nie zobaczysz nawet trawki.
– I tak właśnie być powinno! –
zakrakały zewsząd kawki.


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Gile

Odwiedziły nas już gile;
brzuszki mają niczym róże.
Wokół się zrobiło milej:
gwiżdżą swoje „diu, diu” w chórze.

Spójrz, jak sprytnie wydziobują
pestki z kulek jarzębiny.
Na gałązkach podskakują,
nic nie robiąc sobie z zimy.

Pokazują czerwień piórek,
tak jaskrawą na tle śniegu.
I ozdobą są podwórek,
które co dzień mijam w biegu.


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Dokarmiamy zwierzęta

Pada śnieg już trzy tygodnie;
brodzę w nim aż po kolana.
Z każdym dniem jest coraz chłodniej –
to dla zwierząt wielki dramat.

Dla sikorek mam słoninkę,
masło wymieszane z makiem,
dla zajęcy – marchwi skrzynkę –
będą chrupać ją ze smakiem.

Kiedy zimno jest na dworze
i zwierzęta chodzą głodne,
człowiek bardzo pomóc może…
Dokarmianie – to jest modne!


© M.T. Wydawnictwo Niebieska Mrówka

Szanowni Nauczyciele, Drogie Dzieci!
Przed nami czas niezwykły: rodzinnych spotkań przy wigilijnym stole, tajemniczych prezentów pod pachnącą choinką, świątecznych smakołyków i śpiewu kolęd... Pragniemy Wam w tym okresie życzyć samych radości, odpoczynku od codziennych zajęć i trosk. 
Redakcja Wydawnictwa Niebieska Mrówka

 

Renifery Świętego Mikołaja

Wkrótce już nadejdą Święta –
czas się do nich przygotować;
wszyscy – ludzie i zwierzęta –
chcą wyglądem oczarować.

Renifery więc sierść czeszą,
brylantyną ją smarują,
bardzo się tym wszystkim cieszą –
znów w przestworza poszybują!

Cupid, Comet, Blitzen, Dasher,
Dancer, Prancer, Vixen, Donner
znają dobrze każdy daszek, 
wiedzą, w którą lecieć stronę…

Teraz, gdy dołączył Rudolf,
łatwiej dotrzeć jest do dzieci.
Noc świąteczna nie trwa długo,
zaprzęg więc prędziutko leci.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Święty Mikołaj

Kim jest ten przemiły święty,
co przynosi nam prezenty?
Płaszcz czerwony, broda długa,
a elf obok – wierny sługa.

Chyba na calutkim świecie
zna go dobrze każde dziecię.
Słyszysz? To święty Mikołaj
wesolutko „Ho, ho!” woła…

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

Świąteczna wizyta 

Suną sanie pod chmurami,
sypie śnieg, jak puch z poduszek…
Mikołaju, zostań z nami!
Coś ci opowiedzieć muszę!

Renifery twe kochamy,
cały rok czekamy na nie.
Rudolf, już nam dobrze znany,
też pomaga ciągnąć sanie.

Choć nos mu jak lampa świeci,
choć dziewiąty – nie ma pary –
dziś odwiedzi wszystkie dzieci,
by przekazać im twe dary.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 

W stajence

Wół i osioł są w stajence –
przyszły tu wraz z pasterzami.
Grzecznie stoją przy Panience;
wszyscy w ciszę są wsłuchani…

O czym myślą te zwierzęta,
gdy tak patrzą na Jezusa?
Czują, że ta noc jest święta,
czy chcą uciec, dając susa?

Lecz bydlęta przyklękają –
to są cuda, to są dziwy!
Chrystusowi hołd oddają;
wiedzą, że to Bóg prawdziwy.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

6 grudnia

Mikołaju, Mikołaju,
co tam słychać w Twoim kraju?
Gdy nam gwiazdka tu zaświeci,
czy pospieszysz do swych dzieci?

Ostrokrzewu liść zielony
zdobi czapkę na Twej skroni.
Jesteś cały uśmiechnięty,
dobry, szczery – jak to święty.

Suniesz w saniach ciemną nocą,
dzwonki dzwonią i migocą.
Mkną te sanie od stuleci
tam, gdzie pierwsza gwiazdka świeci.

W nich moc skarbów ułożona
w workach, pudłach i kartonach.
Jakie dary wieziesz do nas?
Która prośba jest spełniona?

 
Lalka drży już niecierpliwie:
„Kto się zajmie mną troskliwie?”
Konik zarżał w swej uprzęży,
mocne mięśnie dumnie pręży.

Jasną grzywę wiatrem czesze
i spod kopyt iskry krzesze.
Pajac lekko w trąbkę dmuchnął,
miś, wtulony w futro, usnął.

Z cichym gwizdem kolej mknie,
księżycowe smugi tnie.
Na bębenku dobosz gra,
by melodia nocą szła.

A noc?
Noc, jak gęsty, czarny dywan
cały świat przed nami skrywa.

A rano?
Mikołaju, Mikołaju,
Twoje święto w całym kraju.
A ja będę już grzeczniejszy –
jesteś dzisiaj najważniejszy!

Katarzyna Janowicz-Timofiejew
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka

 


 

Nadejście jesieni
Liście pysznią się czerwienią,
tracą zieleń, kuszą złotem;
w słońcu się cudownie mienią,
zachwycają zwiewnym lotem…

Wśród drzew wolno się przechadza
pani w sukni kolorowej;
czy ktoś ją tu oprowadza
pokazując to, co nowe?

Tak – las odwiedziła Jesień
przez Październik zaproszona;
towarzyszy jej dziś Wrzesień –
przecież to jest jego żona.

Powitali dąb prastary –
ten zaszumiał gałęziami,
szepnął: „To są chyba czary,
że lat tyle jestem z wami…”

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka
 



Już jesień
Ziemia już oddała ciepło
gromadzone przez miesiące,
lato także gdzieś uciekło,
jakby smutniej świeci słońce…

Tylko liście kolorami
ubarwiają naszą jesień;
lasy pachną wciąż wrzosami,
choć upłynął miły wrzesień.

Opuszczają nas pająki
na babiego lata włosach;
oplecione nićmi łąki –
rankiem perli się w nich rosa.…

W ogrodach – wielkie porządki,
ogniska płoną do zmierzchu;
astry pięknie zdobią grządki,
dym unosi się w powietrzu…

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka



Wszystkich Świętych
Kiedy listopad rządzić zaczyna,
z chryzantemami idzie rodzina.
te kwiaty, w Chinach od wieków znane,
u nas – na groby są ustawiane.

We Wszystkich Świętych jest zwyczaj taki
i wiedzą o tym już przedszkolaki.
Cmentarze w kwiatach więc utonęły
i barwne znicze też zapłonęły.

A gdy staniemy nad grobem bliskich,
pomyślmy chwilę o zmarłych – wszystkich.
Tych, co odeszli hen, przed wiekami,
tych, co niedawno byli tu, z nami…

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka



Listopad
Wraz z nadejściem listopada
gdzieś uleciał dobry nastrój;
ciemno, chłodno, ciągle pada –
smutno wsi i smutno miastu.

Na cmentarzach ruch od rana:
to szczególne dwa dni w roku;
znicze już zapala mama –
będą płonąć aż do zmroku.

Wszystkich Świętych i Zaduszki –
w tych dniach zmarłych wspominamy;
sponad zniczy siwe smużki
nikną tak, jak my znikamy…

Dym się snuje nad cmentarzem
i przynosi nam wspomnienia:
jakiś obraz, strzępy marzeń –
czas upływa, świat się zmienia.

M.T.
©Wydawnictwo Niebieska Mrówka